Jak słuchać muzyki ambientowej?

przez | 31 marca, 2021

Wiele lat temu miałam koleżankę ze studiów, która była ewangelizującą wielbicielką abstrakcyjnego malarza Marca Rothko. Pamiętam, jak zachwycała się katalogiem z pracami Rothko, podczas gdy ja myślałam, że muszę być estetycznie upośledzona; po prostu tego nie „łapałam”. Przecież większość obrazów to nic innego jak wielkie prostokąty koloru, z niewielkimi nieregularnościami i kontrastowym obramowaniem lub paskiem. Wszystkie znajome punkty odniesienia, takie jak linia i kształt, perspektywa i cień, zniknęły. Mogłem je docenić jako „design”, ale nie jako „sztukę”. Chociaż były one wystarczająco przyjemne, nie mogłem zrozumieć, dlaczego ktoś miałby zachwycać się tymi abstrakcjami… dopóki nie zobaczyłem ich osobiście – zupełnie inne doświadczenie! Kiedy natknąłem się na nie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, dosłownie zatrzymały mnie w miejscu, obalając świadome myślenie i natychmiast wprowadzając w odmienny stan. Nie były tylko płaskimi płótnami na ścianie, ale wydawały się bardziej jak żywe istoty, pulsujące i pulsujące w rezonansie z długością fali, która miała fundamentalny związek ze Źródłem rzeczy. Byłem oszołomiony. Nie „wyrażały” uczuć – były bardziej jak uczucia same w sobie, i nie wydawały się niczym osobistym dla mnie, Rothko czy kogokolwiek. Kiedy później oglądałem reprodukcje dzieł Rothko w książkach, powróciły one do płaskich plamek koloru. Było w nich wspomnienie, ale nie odtworzenie mojego doświadczenia. To było doświadczenie, które zależało od obecności oryginalnego artefaktu (sztuka: fakt).

Tune to nie ton

Spędziłem moje wczesne życie muzyczne pracując głównie z muzyką, która używała – jak sztuka reprezentacyjna – pewnego zestawu znanych konwencji muzycznych, by stworzyć swój efekt. Istnieje wiele słowników melodii, kontrapunktu, rytmu, harmonii i struktury, które umieszczają muzykę w kontekście formy, która czyni ją zrozumiałą dla słuchaczy. „Zrozumiała” nie jest dokładnie tym, co mam na myśli – sugeruje, że muzyka komunikuje tylko intelektualne idee, podczas gdy w rzeczywistości przekazuje i wyraża całą gamę idei, uczuć, wrażeń i skojarzeń. Ale istnieje element „zrozumiałości” w konwencjonalnych formach muzyki, który zależy od wspólnego formalnego słownictwa ekspresji. Istnieją znajome elementy, których słuchacze używają, aby zakotwiczyć swoje doświadczenie kompozycji w czasie rzeczywistym, elementy formalne lub dźwiękowe, które są zapożyczone z innych utworów stworzonych i słuchanych w przeszłości. Kiedy nucę melodię z symfonii Beethovena lub przywołuję jeden z jej charakterystycznych rytmów (dit-dit-dit-DAH), sprowadzam skomplikowany dźwiękowy gobelin do abstrakcji, skrótu, który jest łatwo rozpoznawalny dla innych, zaznajomionych z muzyką. Mogę być w stanie dzielić się muzyczną ideą z innymi muzykami używając abstrakcji notacji. Ale „melodia” nie jest „tonem”, a „nuta” nie jest „dźwiękiem”. Jest to idea, nawet potężna idea, ale kiedy zauważam, że nucę melodię, wiem, że w jakiś sposób „skonsumowałem” muzykę, zredukowałem ją do podzbioru jej konwencji, zdekonstruowałem i zrekonstruowałem dla moich własnych celów.

Muzyka ambientowa, a w szczególności ten jej rodzaj, który będę określał mianem „soundscape”, porzuca, a przynajmniej rozluźnia, wiele z tych konwencji. Na ogół nie ma tu melodii, którą można by nucić, często nie ma powtarzającego się wzorca rytmicznego, a jeśli istnieje jakaś większa „forma”, to najczęściej nie jest to nic znanego ani rozpoznawalnego, nawet dla bystrych muzykologów – może być zupełnie idiosynkratyczna dla kompozytora. Nawet słownictwo „instrumentów” jest płynne i zbyt rozległe, by utrzymać je w pamięci. Wobec mnogości dźwięków generowanych elektronicznie lub pozyskiwanych i przetwarzanych z nagrań terenowych, rzadko zdarza się, by dające się oddzielić i rozpoznać instrumenty lub dźwięki mogły być zidentyfikowane – czyli „nazwane”. Pod koniec XIX i na początku XX wieku klasyczni kompozytorzy usilnie starali się wymazać znane im granice poszczególnych instrumentów, używając nietypowych kombinacji instrumentalnych i rozszerzonych technik instrumentalnych, aby zatrzeć linie dźwiękowe. Muzyka ambientowa posuwa się jeszcze dalej. Paleta dźwięków kompozytorów ambientu jest bardziej zróżnicowana i mniej podatna na „nazewnictwo” niż kompozytorów, którzy do prezentacji swoich kompozycji używają zespołów tradycyjnych instrumentów. Podczas gdy sawant może być w stanie zidentyfikować źródło dźwięku jako należące do konkretnej metody generowania (analog, FM, manipulacja samplami, etc.), rozproszone mieszanie i morfing dźwięków może zmylić nawet ekspertów.

Nieistotność wirtuozerii

W dużej mierze wirtuozeria muzyka – często ważny element w innych gatunkach muzycznych – jest zastąpiona w świecie muzyki ambient przez umiejętności kompozytora w tworzeniu i kształtowaniu dźwięku. Powolne tempa są powszechne, a arpeggiatory i sekwencery w dużym stopniu eliminują potrzebę rozwijania przez muzyków ambientowych wyrafinowanych umiejętności gry na instrumentach klawiszowych. Złożone i szybkie sekwencje mogą być generowane w sposób, który przekracza możliwości nawet wielkich wykonawców. Choć prawdą jest, że wielu muzyków ambientowych występuje w czasie rzeczywistym, większość z nich tego nie robi. Nawet pojęcie „perf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *